Forum Symbole Sabiańskie Strona Główna Symbole Sabiańskie
jako wyrocznia i w astrologii
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

UMYSŁ , A MOJA PRAWDZIWA ISTOTA

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Symbole Sabiańskie Strona Główna -> Opowiedz swoją historię
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
east
Człowiek sabiański
Człowiek sabiański



Dołączył: 12 Kwi 2008
Posty: 170
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 22:07, 12 Sty 2009    Temat postu: UMYSŁ , A MOJA PRAWDZIWA ISTOTA

Do napisania tego posta skłoniła mnie wypowiedź Papryki6 w którymś z wątków "opowiedz swoją historię"

Papryka6, wspomniałaś w swojej historii o tym, że motyw z "opieką wyższych sił " jest dla Ciebie niezrozumiały.
Spróbuję to przybliżyć, bo sam się tym interesuję i sam zadałem pytanie Symbolom, które jest trochę z Twoim problemem związane.
Z tą opieką "wyższych sił " jest nieco skomplikowana sprawa.
Wyobraź sobie, że Ty, taka, o jakiej zwykłaś o sobie myśleć ( właśnie- myśleć, czyli rozumować, postrzegać za pomocą umysłu), to nie jesteś cała Ty. Umysł to tylko niewielka i tak na prawdę niewiele znacząca część Istoty Którą Jesteś.
Jesteś znacznie potężniejszym bytem niż Ci się wydaje. Kobiety czasami to wyczuwają. Tą wieź z potężną Istotą, z czymś niewysłowionym, ponadczasowym, czymś, co czasami dotyka serca, coś jak iskra boża. Czasami nazywa się to kobiecą intuicją.
Mężczyźni musza nad sobą ciężej popracować, by dojść do tego samego.
Każdy człowiek posiada swoje Alter Ego, czyli wyższą siłę, eteryczną część siebie. Niektórzy nazywają to Duszą, inni Aniołem Stróżem. Zwykle umysł skutecznie oddziela nas od naszego wyższego JA ( duszy, anioła stróża, alter ego ). Jest jak drapieżca ciągle wytwarzający burzowy szum myślowy w Twojej głowie. To nieustanne trajkotanie umysłu ma Cię odseparować od Twojej wyższej istoty.

Aby to lepiej zobrazować posłużę się książką Potęga Teraźniejszości Eckharta Tolle. Autor twierdzi w niej,że to umysł, o którym myślimy,jest esencją człowieczeństwa, że jest MNĄ, a ja jestem Nim ("Cogito Ergo Sum") , że ten właśnie mój umysł jest niewolącą mnie maszyną. Umysł przywiązuje człowieka do słów, sądów, do praw , zachowań, rozkazów i żąda całkowitego oddania. Umysł ciągle czymś człowieka zaprząta. Umysł rządzi człowiekiem. To nie ja wykorzystuję swój umysł, lecz on wykorzystuje mnie.
W książce ( za darmo do poczytania tutaj [link widoczny dla zalogowanych] - na samym dole podanej strony ) padają na ten temat niezwykle głębokie uwagi, które zacytuję :
"Wsłuchując się w myśl wyczuwasz świadomą obecność, swoje głębsze "ja" gdzieś, rzec by można - w tle, czy też pod tą myślą. Traci ona (myśl) wtedy władzę nad Tobą i szybko ustępuje, ponieważ nie zasilasz już umysłu przez utożsamianie się z nim..."
"Nierzadko się zdarza,że głos wewnętrzny jest najgorszym wrogiem tego, w kim się gnieździ. Wiele osób żyje, nosząc we własnej głowie dręczyciela, który nieustannie atakuje , poddaje rozmaitym karom i wysysa energię życiową..."
" Zauważ: umysł jest wspaniałym narzędziem, jeśli ktoś umiejętnie się nim posługuje (...) Zazwyczaj w ogóle go nie używasz. To on używa Ciebie. I na tym właśnie polega choroba. Wierzysz,że jesteś swoim umysłem . A to już jest urojenie. Znaczy ono, że narzędzie przejęło nad Tobą władzę .."
" Gdy człowiek utożsamia się z własnym umysłem, powstaje nieprzejrzysty [ekran, utkany z pojęć, etykietek, wyobrażeń, słów, osądów i definicji, który przeszkadza tworzeniu jakichkolwiek autentycznych więzi. Odgradza Cię od Ciebie samego, wcina się między Ciebie, a Twoich bliźnich, między Ciebie, a przyrodę, między Ciebie, a Boga. Właśnie ten myślowy ekran stwarza złudzenie odrębności , zgodnie z którym istniejesz z jednej strony Ty sam , a z drugiej strony zaś -całkowicie od ciebie odrębna "inność" ... "

Inny autor , Carlos Castaneda pisze, że meksykańscy Indianie , szamani mają na temat umysłu swoje zdanie i posuwają się jeszcze dalej . Nazywają oni ten Umysł DRAPIEŻCĄ. Jest to według nich obca istota, po prosu OBCY, który żywi się świetlistą otoczką świadomości człowieka,. Pożera ją . Gdybyśmy nie mieli swoich pasożytniczych drapieżców, to bylibyśmy jako ludzie połączeni w jedno ze swoim Alter Ego, bylibyśmy podobni Aniołom . Tym , kim od zawsze jesteśmy. Dawno , dawno temu jacyś bogowie narzucili nam Umysły , czyli Obcych, którzy mają za zadanie dostarczać im , bogom, naszej energii życia ( widocznie "bogowie" są od tej energii odcięci ). Meksykanie nazywają umysł LATAWCEM, bo nigdzie się nie zatrzymuje ciągle skupiając naszą świadomą uwagę na sobie . My to nazywamy EGO. Wg tych Indian jedynym sposobem na pokonanie drapieżcy jest narzucić sobie DYSCYPLINĘ. Rozumieli oni przez to, że konieczne jest nie reagowanie na zaczepki umysłu. Pozostać niewzruszonym wobec własnego umysłu., Trudno sobie to wyobrazić, ale buddyzm znalazł na to sposób. Nazywa się on OBSERWACJĄ. Obserwujesz wszystko o czym myślisz, muzykę i dźwięki, zdarzenia i wymysły, które ..) generuje umysł. Jesteś milczącym obserwatorem , kimś z zewnątrz. Obserwujesz, nie wdajesz się w dyskusje czy jakąkolwiek relację . Po jakimś czasie wybijasz umysł z trajkotania, bo nie jest on w stanie Cię zająć tym, ani wciągnąć w interakcje ze sobą. Kiedy takie stany nie-umysłu ( przy zachowaniu pełni świadomości ) następują - z początku tylko sekundę lub dwie , to w tej luce , gdy umysł zamiera, możesz poczuć coś potężnego , wielkiego, coś , co nie trajkocze ani nie generuje chaosu myśli i słów. To jest Twoja Prawdziwa Istota . Każdy może tego spróbować, choćby teraz .

Chciałem trochę przewrotnie sprawdzić prawdziwość tego , czego się dowiedziałem, a co streściłem powyżej i zadałem pytanie Symbolom . Zadałem pytanie czy pokonam swojego "latawca" i co się wydarzy gdy mi się uda.
odpowiedz otrzymałem
" LEW 26

PO GWAŁTOWNEJ BURZY POJAWIA SIĘ TĘCZA

Chociaż mogą pojawić się wielkie przeszkody na drodze ku lepszemu, w chwili obecnej musisz czerpać otuchę z oznak zwiastujących nadejście lepszych czasów."

Od razu burza skojarzyła mi się z trajkoczącym umysłem, a tęcza z tym , co się dzieje, gdy spoza burzowych chmur wyjrzy słońce. Chmury oddzielają mnie od Słońca . Lecz to nie znaczy ,że Słońca nie ma. Ono jest zawsze za tymi chmurami, tak jak moja świetlista Istota za moim drapieżnym Umysłem, tylko że ja nie mam do niej dojścia jeszcze. Gdy spoza umysłu wyziera Świadomość , momentalnie tworzy się tęcza . A czym jest dla mnie , czym jest dla Ciebie tęcza ? Umysł nie może jej zdefiniować, nie wiadomo gdzie się tęcza zaczyna, nie można jej pochwycić, nie da się jej w niczym umieścić, w żadnych ramkach. To ledwie ulotna mgiełka , ale JEST . I sprawia ,że uśmiechasz się radośnie jak dziecko od ucha do ucha . I człowiek sam nie wie właściwie dlaczego ...
Symbole już w pierwszym zdaniu "Komentarza" ( książka Lyndy Hill ) podają: Symbol (ten) ukazuje obietnicę ulgi , słońca i piękna po trudnych przejściach. "Tęcza " jest pamiątką boskiego przymierza zawartego z każdą istotą żyjącą na Ziemi .
Jak to przeczytałem to , dopiero teraz, po całym swoim wywodzie ( obiecałem sobie, że nie zajrzę do książki Symbole Sabiańskie zanim nie napiszę jak ja to rozumiem i co o tym myślę ) , to aż mi włosy sie zjeżyły na głowie?. Niesamowite.
Dalej czytam ( i piszę teraz ) "Bóg obiecał , ze nigdy więcej nie zatopi świata. "Burza " mogła być niezwykle trudna do przetrwania ze względu na powodzie, przerażające grzmoty i uderzenia piorunów oraz ogólnie ciężkie chwile. Dzięki "Tęczy", mimo doświadczenia znacznych wstrząsów możesz być pewien, że rezultat końcowy będzie pozytywny.(...) Gwałtowna "Burza" może wyrządzić tak olbrzymie szkody, że trudno jest wyobrazić sobie wszystko w takim samym stanie , jak wcześniej (...) Pamiętaj jednak ,że każdy musi przejść przez burze i ciemność, w obliczu których czasami stawia nas życie, ale które rzadko bywają trwałe. Kiedy mijają, następujący po nich SPOKÓJ , jest piękny i niosący ulgę. (..) Pamiętaj - bez burzy nie byłoby możliwe błogosławieństwo tęczy .
Dalej w słowach-kluczach czytam chyba najważniejsze zdanie w kontekście mojego pytania :
" ŚWIATŁO DUCHA POWRACAJĄCE, ABY NATCHNĄĆ SWĄ ENERGIĄ"

I wszystkie źródła ,które czytałem wcześniej ( buddyzm, Eckart Tolle, szamani meksykańscy i jeszcze wiele innych , których tu nie wymieniłem - m in. wykłady Panów Davida Icke czy Dana Wintera ) nabierają sensu , łączą się ze sobą , uzupełniają się .
I jak tu nie wierzyć w moc Symboli


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez east dnia Pon 22:18, 12 Sty 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Symbole Sabiańskie Strona Główna -> Opowiedz swoją historię Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin