Forum Symbole Sabiańskie Strona Główna Symbole Sabiańskie
jako wyrocznia i w astrologii
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Koziorożec 22

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Symbole Sabiańskie Strona Główna -> Opowiedz swoją historię
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Katarzyna
Człowiek studiujący mandalę
Człowiek studiujący mandalę



Dołączył: 08 Kwi 2008
Posty: 37
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 19:33, 10 Mar 2009    Temat postu: Koziorożec 22

Wczoraj znalazłam kolejną ciekawą ofertę pracy. Skrojona na miarę, wszystko czego wymagają umiem, z palcem w nosie i z zamkniętymi oczami zrobię co stoi napisane w wymaganiach. Jestem idealną kandydatką! Wysłałam więc CV. Zadałam dziś pytanie: jakiej decyzji odnośnie mojej kandydatury mogę się spodziewać ze strony tej firmy? Odpowiedź:

Co? Koziorożec 22 - Generał spokojnie przyjmujący klęskę -Przyznanie się do przegranej bądź stwierdzenie, że jesteś gotowym do poddania się umożliwi ci ruszenie naprzód i rozpoczęcie bardziej satysfakcjonujących przedsięwzięć. Nauka wyciągnięta z »Klęski« dodaje siły charakteru.

Dokąd? Rak 22 - Młoda kobieta czekająca na żaglówkę
Jak? Baran 22 - Otwiera się brama do ogrodu wszelkich spełnionych pragnień
Dlaczego? Waga 22 - Dziecko pojące ptaki przy fontannie

Nie jestem pewna jak to rozumieć. Z jednej strony wydaje się, że nie mam na co liczyć i decyzja nie będzie dla mnie pomyślna. Z drugiej strony, jeśli spojrzeć na sprawę nieco szerzej, ta klęska czy też poddanie się może dotyczyć mojego stosunku do firmy, w której obecnie pracuję. Mam dosyć nie do wyobrażenia, wręcz się duszę, czuję się skazana na dożywocie bez możliwości apelacji Wink i dlatego ruszyłam naprzód i szukam.
A może to moim obecnym "generałom" przyjdzie przyjąć klęskę? Odejdę z tej firmy, to pewne jak 2x2=4 i żadne ich argumenty, ani kryzys mnie nie zatrzymają. Muszę po prostu znaleźć pracę w innej firmie.
Z tych wszystkich symboli najbardziej optymistyczny jest Baran 22.

Ryszardzie, widzę, że znowu się udzielasz - więc doradź!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
east
Człowiek sabiański
Człowiek sabiański



Dołączył: 12 Kwi 2008
Posty: 170
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 23:19, 10 Mar 2009    Temat postu:

Rak 22 komentarz SS : widzimy "młodą kobietę ", która "czeka na żaglówkę" . Myśli o czymś, co , jak ma nadzieję, albo zjawi sie, albo też wydarzys ię w jakiś innyy sposób, Ma silne poczucie, że ten ideał, na którego zdobycie ma nadzieję, stanie się jej udziałem, jeśli tylko odpowiednio długo poczeka. Wypatrywaniu określonej przyjemności czy wydarzenia często towarzyszy radość. Czasem jednak wydaje się, jakby czjś "statek" miał nigdy nie dopłynąć. "Młoda kobieta" może czekać bardzo długo ....


No niewiele pozytywnego z tego Symbolu płynie w Twojej sytuacji ..
Ponadto Wyrocznia zwraca uwagę na pewną arcyciekawą kwestię, a mianowicie : (..) poza tym, jeśli stale wypatrujesz czegoś, to prawdopodobnie nie poświęcasz doć czasu na to, by spojrzeć za siebie, albo wejrzeć we własne wnętrze i dostrzec to, co już posiadasz, lub do czego masz swobodny dostęp .

To bardzo ważna , życiowa wskazówka moim zdaniem . Ważniejsza niż to ,czy upragnionej zmiany doświadczysz teraz czy za miesiąc .

pozdrawiam Cię serdecznie .
ps. dzięki za rozmowę na gg.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
integra
Administrator



Dołączył: 10 Lip 2007
Posty: 272
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Jastrzębie Zdrój

PostWysłany: Śro 17:47, 11 Mar 2009    Temat postu:

Z Koziorożcem 22 sprawa jest taka, że na pierwszy rzut oka ten Symbol wydaje się pesymistyczny, ale zapewniam, że nie jest to ani jedyna, ani najważniejsza jego interpretacja. Smile Ten Symbol mówi m.in. o tym, że człowiek (zbyt) często szczegółowo planuje swoje życie, wydaje mu się, że świetnie wie, co, kiedy, gdzie i jak i z kim będzie dla niego najlepsze i najkorzystniejsze. Przygotowuje się do wyznaczonych sobie zadań tak jak generał do kolejnych bitew, a potem trwa na swoim stanowisku i dosłownie walczy o udowodnienie samemu sobie, że miał/ma rację. Niestety, tego rodzaju traktowanie życia często sprawia, że obrywamy od "losu" (a przynajmniej takie mamy odczucie). W ferworze walki i barykadowania się wśród swoich racji zwykle nie dopuszczamy do siebie myśli, że możemy o czymś nie wiedzieć (a przecież wystarczy jeden czynnik, którego nie bierzemy pod uwagę, a który może zmienić całą sytuację). Taka "waleczna" postawa jest we współczesnym świecie promowana i powszechnie uważana za słuszną - ale czy rzeczywiście taka jest?

Nie znając pełnego obrazu określonej sytuacji, trudno - albo wręcz niemożliwe - jest ocenienie jej we właściwy sposób. Powiedziałbym, że postawa tego rodzaju sprawia, że zamiast iść do przodu, często stoimy w miejscu, broniąc zaciekle swojej pozycji, nawet jeśli sami nie bardzo wiemy, po co (a może nawet nie wiemy, że tego nie wiemy...?). Żeby ruszyć naprzód, czasem trzeba przyznać, że nie miało się racji - a to już wystarczy, żeby większość ludzi uznała się za pokonanych. Nie sądzę jednak, że słusznie. Wydaje mi się, że "walka" z życiem (lub z jakąś jedną określoną sytuacją, np. dotyczącą miejsca pracy), mająca na celu utrzymanie za wszelką cenę swojej dotychczasowej pozycji, nie jest żadnym zwycięstwem, tylko właśnie klęską. Natomiast "odpuszczenie sobie" i przyzwolenie na własną omylność jest w istocie pierwszym krokiem ku czemuś nowemu - jest to zwykle pierwszy krok w rozwoju.

Porzucenie chęci pełnej kontroli (która i tak jest niemożliwa) na rzecz powierzenia się sile wyższej wydaje mi się odwróceniem od stanu klęski i ukierunkowaniem na sukces - choć współczesne społeczeństwa Zachodu zwykle uważają, że jest odwrotnie.

Oczywiście nie chodzi mi o to, żeby nic nie robić, nie planować i tak sobie płynąć przez życie po najmniejszej linii oporu. Wydaje mi się, że dobrym rozwiązaniem jest, owszem, planowanie i działanie w oparciu o swe plany, pragnienia, potrzeby itd, ale kluczem jest nieprzywiązywanie się do tych planów (tzn. żeby nie trzymać się ich kurczowo), ale zachować elastyczność myślenia i działania. Jeśli obserwujemy siebie i to, co się wokół nas dzieje, to zauważamy "znaki", które subtelnie bądź bardzo wyraźnie wskazują nam kierunek, w którym warto podążać. Mamy wolną wolę i możemy działać w oparciu o te wskazówki, albo nie - ale warto przynajmniej je znać, więc oczy, uszy i intuicja muszą być stale w użyciu Smile Nie zawsze otrzymujemy od losu to, czego chcemy, ale zawsze otrzymujemy to, co jest nam potrzebne.

Po tym przydługim wstępie dodam, że Koziorożec 22 w pierwszej pozycji, jako symbol opisujący sytuację obecną, kojarzy mi się z Tobą, jako osobą, która sobie coś "odpuściła" (lub jesteś w trakcie tego procesu) - a takie wewnętrzne przyznanie, że dana sytuacja już się dla nas skończyła, że odcinamy się od niej i potrzebujemy czegoś innego (nawet jeśli jeszcze nie wiemy, czego dokładnie), zwykle owocuje poczuciem spokoju. Przestajemy się napinać, żeby sprostać wymogom roli "generała" i przyjmujemy "klęskę", która w istocie okazuje się dla nas... wyzwoleniem Smile Generał ustępuje ze stanowiska (nie jest już do nikogo i niczego przywiązany) i może odetchnąć pełną piersią, a potem rozejrzeć się za czymś zupełnie innym i ruszyć naprzód.

A jaki jest najwyższy możliwy potencjał tej sytuacji pozornej klęski? Na daną chwilę opisuje go Rak 22: Młoda kobieta czekająca na żaglówkę. Najlepszy sposób, w jaki można wykorzystać obecną sytuację generała jest czekanie (i uważna obserwacja) na to, co przyniesie, podpowie i "podrzuci" siła wyższa (różni ludzie w różny sposób rozumieją to pojęcie, ale nie ma to większego znaczenia), czyli "czekanie na żaglówkę" (np. na właściwą propozycję pracy), na którą we właściwej chwili można wsiąść i popłynąć, wykorzystując sprzyjający wiatr i kierując żaglami (swoimi atutami) w taki sposób, żeby dopłynąć tam, gdzie chcemy (odnieść sukces).

Jak można to zrobić? Baran 22 podpowiada, że aby spełniło się pragnienie sukcesu, musi otworzyć się "brama". Warto zastanowić się nad tym, czym jest ten ogród spełnionych pragnień. Myślę, że kluczem jest tu zwrot "spełnione pragnienia" - żeby pragnienia mogły się spełnić, musimy najpierw je sobie uświadomić, a wbrew pozorom, nie jest to wcale takie łatwe, bo chodzi o to, czego NAPRAWDĘ pragniemy... A przyznanie się do tego często jest utrudnione przez liczne mechanizmy obronne. Niestety, często nie pozwalamy sobie na uświadomienie własnych pragnień, bo dążenie do ich spełnienia mogłoby zachwiać podstawami naszego życia, do którego jesteśmy przyzwyczajeni i którego nie chcemy wywracać do góry nogami - a czasem byłoby to potrzebne (nawet jeśli wydaje nam się, że wcale nie...).

Zatem brama do ogrodu spełnionych pragnień otworzyć się może tylko we właściwym momencie - gdy jesteśmy gotowi na przyjęcie skutków spełnienia tych pragnień. Gregg Braden pisze, że ludziom przytrafiają się różne rzeczy (przyjemne i nieprzyjemne) tylko i wyłącznie wtedy, kiedy mają oni WSZYSTKO, czego potrzeba, żeby znieść lub w pełni skorzystać z danej sytuacji. Warto więc, czekając na swoją żaglówkę, zrobić rachunek sumienia i spróbować określić, czego się naprawdę pragnie w głębi serca, co spełnienie tych pragnień nam przyniesie i czy chcemy to wszystko przyjąć i zrealizować.

Po co takie doświadczenie zaistniało w Twoim życiu? Waga 22 podpowiada, że być może ta młoda kobieta, czekająca na swoją żaglówkę, powinna sięgnąć bardzo głęboko w siebie i dotrzeć do swoich dziecięcych pragnień (niekoniecznie będą one dotyczyć konkretnego zajęcia, pracy itd, chodzi o potrzeby emocjonalne, które muszą zostać zaspokojone, żeby ten spokój generała mógł zostać utrzymany także po podjęciu nowego działania). Ptaki symbolizują też instynkt - one znakomicie wiedzą, kiedy i w jakim kierunku lecieć, żeby dotrzeć do celu (nawet jeśli nie do końca zdają sobie z tego sprawę), warto więc wzmocnić, "napoić" ten instynkt w sobie (najlepiej zrobi to Twoje wewnętrzne dziecko), a dzięki temu i Ty będziesz wiedziała, w którą stronę, kiedy, dokąd i z kim ruszyć naprzód Smile

A czy otrzymasz odpowiedź pozytywną w tej konkretnej sprawie? Zważywszy powyższy wywód, to zależy, czy nadszedł już odpowiedni czas (czy nadpłynęła już właściwa żaglówka), a także, czy uchyliłaś już furtkę do swego "ogrodu spełnionych pragnień" i czy jesteś gotowa na przyjęcie tego, co ma ci do zaoferowania.

Mam nadzieję, że tak i tego Ci życzę Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Katarzyna
Człowiek studiujący mandalę
Człowiek studiujący mandalę



Dołączył: 08 Kwi 2008
Posty: 37
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 22:05, 11 Mar 2009    Temat postu:

Chłopaki, dzięki! Ryszard - Tobie szczególnie, bo jednak widzę światełko w tunelu, ale muszę to jeszcze kilka razy spokojnie przeczytać i przetrawić.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
east
Człowiek sabiański
Człowiek sabiański



Dołączył: 12 Kwi 2008
Posty: 170
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 0:43, 13 Mar 2009    Temat postu:

Tak , jak napisałeś Ryszardzie, uważam, że ludzie się niepotrzebnie szamoczą z życiem.
Walka tkwi w ludzkiej naturze, ale wybieramy sobie zwykle niewłaściwych przeciwników. Jest jeden "przeciwnik",myślę, z którym warto się zmierzyć . Jest nim własne, egotyczne "ja". Przy czym moja "walka" opiera się na OBSERWACJI raczej niż na walce. Dlatego, że "ja" uwielbia stawać w szranki, rozwiązywać problemy, jest stworzone do tego, aby zwyciężać, dominować, wciągać we własne gierki i sztuczki - dzieki czemu zwykle wygrywa. Ma władczy charakter i chce podporządkować sobie Świadomość, co zwykle mu się udaje . Myślę więc jestem -tak uważa większość ludzi identyfikując sie z ego, z myślami, które ono generuje .
Nie jestem tylko swoim umysłem , nie zgadzam się na to, by władzę nade mną sprawowało egotyczne "ja", mój Umysł. Jestem nie dlatego ,że myślę, ale z dużo głębszych, nieuświadomionych jeszcze wielu innych powodów.
Co więcej. Gdy w tej walce z umysłem człowiek ponosi klęskę za klęską, gdy dostrzega zwycięstwo własnych słabości , ale jest w stanie się do tego zdystansować, to dopiero wtedy odnosi zwycięstwo. Sam fakt ,że jest się w stanie obserwować własna klęskę uwalnia od walki , od prawdziwej porażki. Zdejmuje brzemię z barków. Nic nie jest w stanie zniszczyć generała-obserwatora .
Zwycięzca - zaślepiony wygraną w swojej pysze popełnia wiele błędów, które będą go słono kosztować w przyszłości, dlatego, że wcale nie jest ich świadomy.
Generał świadom swojej klęski otwiera nowy rozdział dla siebie w życiu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Symbole Sabiańskie Strona Główna -> Opowiedz swoją historię Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin