Forum Symbole Sabiańskie Strona Główna Symbole Sabiańskie
jako wyrocznia i w astrologii
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

26 LEW - Jak będą się kształtować stosunki z X.

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Symbole Sabiańskie Strona Główna -> Opowiedz swoją historię
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Offek
Ogród wszelkich spełnionych pragnień
Ogród wszelkich spełnionych pragnień



Dołączył: 16 Sie 2008
Posty: 54
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 11:54, 23 Sie 2008    Temat postu: 26 LEW - Jak będą się kształtować stosunki z X.

To było w ogóle moje pierwsze pytanie, jakie zadałam wyroczni. Jeszcze wtedy nie wiedziałam zbyt wiele o symbolach, ale zapamiętałam tę tęczę i liczbę 26. W jakiś sposób mnie to uderzyło. Nie pamiętam już opisu symbolu niestety.

26 LEW
Tęcza po wielkiej burzy.

Pytałam o znajomego, którego znam jedynie wirtualnie. Ma on spore problemy, leczył depresję nie tak dawno jeszcze.
Obecnie po ciepłym okresie tej relacji nastąpiło jakieś ochłodzenie, brak czasu na rozmowy, nowa praca w jego przypadku, również jego niepewność, co do tego, czy chce tę znajomość przenieść na grunt realny (nie chcę naciskać).
Sam symbol jednak mi wskazuje, że po zawirowaniach, po jakiejś wielkiej burzy - może emocji - w jakiś sposób pojawi się tęcza, może wiec spokój, równowaga.

Symbol wiec chyba pozytywny?

pozdrawiam
Off


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
integra
Administrator



Dołączył: 10 Lip 2007
Posty: 272
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Jastrzębie Zdrój

PostWysłany: Sob 12:29, 23 Sie 2008    Temat postu:

Burze mają to do siebie, że potrafią wracać dwa lub nawet kilka razy, zanim sytuacja się ustabilizuje, ale potem atmosfera staje się czystsza, klarowniejsza i jaśniejsza. Tęcza po burzy to w pewnym sensie znak przymierza między słońcem (światłem) i deszczem (wodą) - z nich powstaje konkretny, cieszący oko obraz. Tęcza jest jednak zarazem zjawiskiem przejściowym (to znowu coś w rodzaju "międzyczasu", o którym pisałem w Twoim poprzednim wątku; zresztą cały ten symbol ma podobną wymowę do symbolu Lew 10: Rosa wczesnego poranka pozdrawia światło słońca. W obu przypadkach mamy wodę i światło, a także motyw przejścia nocy/burzy w dzień/wypogodzenie). Najwidoczniej ten motyw "międzyczasu" jest obecnie najistotniejszy dla Ciebie, przynajmniej w sferze relacji osobistych (różnego rodzaju). Być może warto dowiedzieć się trochę więcej na ten temat Smile

Wkrótce nakładem Studia Astropsychologii wyjdzie moje tłumaczenie książki Gregga Bradena (tytuł roboczy: Tajemnice zagubionej formy modlitwy), w której autor opisuje "międzyprzestrzeń" i "międzyczas" - polecam!

Na razie, poniżej, znajdziesz fragment na ten temat, być może Cię zainspiruje.

A teraz jeszcze pozostałe symbole w sekwencji - też warto się nad nimi zastanowić, bo uzupełniają odpowiedź na Twoje pytanie:

DOKĄD: Wodnik 26: Mechanik sprawdzający hydrometrem akumulator samochodowy

JAK: Skorpion 26: Indianie amerykańscy rozbijający obóz na nowym terytorium

DLACZEGO: Byk 26: Hiszpan śpiewający serenadę dla swej seniority

-------------------------------------------------------------

Cytat:
Tajemnica międzyprzestrzeni

Istnieje moc zamieszkująca przestrzeń „pomiędzy”, tę subtelną chwilę, kiedy coś się skończyło, a to, co ma nastąpić, jeszcze się nie zaczęło. Od narodzin i śmierci galaktyk, poprzez początek i koniec karier i związków, aż po zwykłe wdechy i wydechy, stworzenie składa się z początków i zakończeń – z cykli, które rozpoczynają się i kończą, rozszerzają się i kurczą, żyją i umierają.
Niezależnie od skali, pomiędzy „początkiem” i „końcem” istnieje chwila, w której żaden z tych biegunów nie zaistniał w pełni. Ta chwila jest źródłem, z którego pochodzi magia i wszelkie cuda! W tym „międzyczasie” istnieją wszelkie możliwości, z których żadna nie została wybrana. Z tego miejsca otrzymujemy moc zdolną uzdrowić ciało, zmienić życie i przynieść światu pokój. Wszystko pochodzi z tej potężnej, magicznej chwili.

* * *

Dawne tradycje mądrości zawsze przypisywały wielkie znaczenie tajemnicy i możliwościom przestrzeni łączącej dwa zdarzenia. Na przykład, według rdzennych tradycji Ameryki Północnej, każdego dnia ziemia dwukrotnie wkracza w takie mistyczne królestwa. Jednym z nich jest czas po zajściu słońca za horyzont, ale przed zapadnięciem mroku nocy. Drugie królestwo pojawia się zanim słońce pojawi się nad linią horyzontu, tuż po najciemniejszej części nocy.
Ani zmierzch, ani brzask nie są w pełni ani nocą, ani dniem. To wtedy właśnie, jak głoszą wspomniane tradycje, otwiera się przestrzeń, w której można uświadomić sobie głębokie prawdy i doznać uzdrowienia, a modlitwy osiągają swą największą moc. Antropolog Carlos Castaneda, w swym klasycznym dziele zatytułowanym „A Separate Reality” [Odrębna rzeczywistość], nazwał tę przestrzeń „szczeliną między światami” i opisał ją jako bramę do niewidzialnych królestw duchów, demonów i mocy.
Współcześni naukowcy potwierdzają moc takiego miejsca. Dla nich jednak, punkt ten ma mniej wspólnego z dniem, nocą i czasem, a więcej z materią, z której składa się nasz świat. Z punktu widzenia naukowca, to, co postrzegamy jako stabilny świat, nie ma w sobie nic stabilnego!
Kiedy widzimy wyświetlany na ekranie kinowym ruchomy obraz, wiemy, że to, co oglądamy jest iluzją. Romans czy tragedia, która chwyta nas za serce, jest w rzeczywistości efektem wielu nieruchomych zdjęć wyświetlanych bardzo szybko jedno po drugim, żeby wywołać wrażenie ciągłości. Choć oczy widzą pojedyncze zdjęcia, klatka po klatce, mózg łączy je ze sobą w całość, którą postrzegamy jako nieprzerwany film.
Fizycy kwantowi twierdzą, że nasz świat funkcjonuje w podobny sposób. Na przykład to, co postrzegamy jako gol w futbolu albo potrójny axel łyżwiarza figurowego w programie sportowym oglądanym w niedzielne popołudnie, w kategoriach kwantowych jest właściwie serią pojedynczych zdarzeń, które odbywają się bardzo szybko, jedno po drugim. Podobnie jak wiele następujących po sobie obrazów sprawia, że film wydaje się taki realny, życie toczy się dzięki krótkim, maleńkim błyskom światła, zwanym kwantami. Kwanty życia płyną tak szybko, że o ile mózg nie jest przyzwyczajony do innego trybu działania (jak przy pewnych formach medytacji), po prostu uśrednia impulsy, tworząc ciągłą akcję, którą odbieramy jako niedzielny program sportowy.
W tym uproszczonym wyjaśnieniu, czym jest życie, znajdziemy też klucz do uzdrowienia. Żeby jeden błysk światła skończył się zanim zacznie się następny, pomiędzy nimi musi zaistnieć chwila. Wtedy właśnie, na krótki czas, pojawia się doskonała równowaga, kiedy nic się nie dzieje – zdarzenia, które doprowadziły do błysku są zakończone, a nowe jeszcze nie zaistniały. W tej przestrzeni „nicości” wszystkie scenariusze życia/śmierci/cierpienia/uzdrowienia/wojny/pokoju istnieją jako możliwości i potencjał. Tam właśnie uczucia i modlitwy stają się matrycami życia.
Stan emocjonalny podczas modlitwy określa rodzaj matrycy, jaki tworzymy. Wiedząc, że Pole stanowi odbicie naszych wewnętrznych przekonań, musimy się oczyścić z cierpienia i złości, zanim zaczniemy się modlić. Jeśli się nad tym zastanowić, ma to olbrzymie znaczenie. Przecież nie możemy oczekiwać, że Boski Umysł będzie odzwierciedlał uzdrowienie i spokój, skoro odczuwamy lęk i cierpienie?
Zatem, owładnięci potężnymi emocjami złości, frustracji, zazdrości i cierpienia, jak mamy poczuć coś innego, żeby nasze modlitwy stały się jak najpotężniejsze? Jak odłożyć na bok swoje „negatywne” emocje, wkraczając w potężną międzyprzestrzeń? Żeby odpowiedzieć na to pytanie, jeszcze raz zwrócimy się ku mądrości przeszłości.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Offek
Ogród wszelkich spełnionych pragnień
Ogród wszelkich spełnionych pragnień



Dołączył: 16 Sie 2008
Posty: 54
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 14:01, 25 Sie 2008    Temat postu:

Dziękuję za fragment. Ciekawy i dający inne spojrzenie na całość, na wymiar duchowy. Mi się też kojarzy to nieco z motylem w stanie larwalnym, ze wszelkim ziarnem.
Czas pomiędzy to czas siania ziarna? Kształtowania się zalążków nowej rzeczywistości. I może przychodzi mi ją "budować" z wody (to bardzo kobiecy symbol przecież, woda jest konieczna, by coś rozkwitło, bez niej nie ma życia, ale też oznacza łzy, oczyszczenie) i światła (i tu też łączą się symbole - bo słońce i piorun to fenomeny świetlne - źródła energii - słońce to też dawca życia, a piorun to nadmiar energii, która się wydziela w starciu dwóch potęg). No i symbol tęczy... czyli jednak słońce, oczekiwane, pojawia się.

I tak sobie myślę, że w tych symbolach widzę też całkiem konkretne obrazy.
Burza, po której widać tęczę, czyli rzeczywiście musi się coś oczyścić, wyklarować - może nowy rodzaj kontaktów i stosunków.
Sam obraz tęczy napawa mnie nadzieją, może właśnie to oznacza, nadzieję, że będzie to klarowniejsza i pozytywniejsza relacja, bo tęcza nie powstanie bez udziału słońca, na które się oczekuje po nocy.
Dokąd - z tym symbolem mam problem, ale kojarzy mi się z konkretem, poszukiwaniem technicznych rozwiązań, rzeczowych, pragmatycznych... i z mierzeniem sił na realizację zamiarów (w końcu akumulator).
Czyli po tęczy, po nadziei, przyjdzie czas na zmierzenie się z realiami.
Jak - trzeba będzie przejść na nowe terytorium. Oswoić nową rzeczywistość.
Dlaczego - chyba rzeczywiście chciałabym usłyszeć taką serenadę, poczuć się senioritą.

Nie pytałam o czas, zakładając, że pytam o całość relacji, ale ciekawa jestem, jak się ta "historia" zrealizuje w życiu.

pozdrawiam i dziękuję
Off


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Offek dnia Pon 14:10, 25 Sie 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
east
Człowiek sabiański
Człowiek sabiański



Dołączył: 12 Kwi 2008
Posty: 170
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 10:27, 31 Sie 2008    Temat postu:

Ryszardzie - wspaniały fragment , dzięki ( kiedy książka się ukaże ?). Ostatnio czytałem w "Wiedzy i życie" o zorzy polarnej. Kiedy wiatr słoneczny uderza z przeogromną siła w pole magnetyczne Ziemi dosłownie "ściska" linie pola magnetycznego Ziemi ,az do górnych warstw jonosfery. Tam właśnie naładowne elektrony zaczynają "świecić" zderzając się z gęstniejącą atmosferą. Ten stan nazywa się plazmą, czwartym stanem istnienia materii, jak twierdzą niektózy naukowcy ( szczególnie ci , któzy promują tzw elektryczny model wszechświata ). Offek, tym samym ,czyli plazmą, jest piorun - wyładowanie elektryczne . Indianie Ameryki Północnej , którzy czesto mają do czynienia z zorzą polarną twierdzą, że słychać wtedy głosy przodków. Być moze to efekt rezonansu jaki zorza wzbudza wprost w naszym mózgu ( wyładowania elektryczne w postaci zórz mogą zniszczyć urządenia elektroniczne wzbudzając w nich prądy nawet przy powierzchni Ziemi), gdyż mózg też funkcjonuje korzystając z przewodnictwa elektrycznego. Nośnikiem miałoby tu być pole magnetyczne ziemskie. Plazma istnieje jako coś właśnie "pośredniego " pomiędzy "dniem a nocą", w takim wiecznym POMIęDZY.
W każdym razie "stan pomiędzy" wydaje się niezwykle ciekawy do zbadania. Zarówno od strony fizycznej jak i filozoficznej. Będę wracał do tego wątku .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
integra
Administrator



Dołączył: 10 Lip 2007
Posty: 272
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Jastrzębie Zdrój

PostWysłany: Nie 12:23, 31 Sie 2008    Temat postu:

Tomku, to bardzo ciekawe i ważne dla interpretacji tego symbolu spostrzeżenia, dzięki, że się nimi podzieliłeś!

Książka, z której pochodzi cytowany fragment, ukaże się na pewno jeszcze w tym roku, w tej chwili czekam na przysłanie mi wydruku do korekty autorskiej, a po niej zwykle w przeciągu 2-3 miesięcy książka jest już w księgarniach.

UWAGA: R E K L A M A Smile

Przy okazji dodam, że jeszcze wcześniej powinno ukazać się moje tłumaczenie kolejnej książki Doreen Virtue "Przesłania aniołów na co dzień, które ukoją, uleczą i otworzą twoje serce" wraz z talią kart i dołączoną do nich książeczką-podręcznikiem, a najświeższe opublikowane tłumaczenie (też moje) jednej z książek tej autorki jest już w księgarniach "Królestwa Ziemskich Aniołów: więcej informacji dla Wcielonych Aniołów, Elementali, Czarodziejów i innych posłańców światła". Wbrew temu, co mogą sugerować nazwy typów ludzi-posłańców światła, opisanych w tej książce (mogą wydawać się dość... infantylne Smile ) - same opisy są bardzo ciekawe i faktycznie można odnaleźć wśród nich siebie Smile

Tu link dla zainteresowanych: [link widoczny dla zalogowanych]

albo tu: [link widoczny dla zalogowanych]

(w wyszukiwarkę należy wpisać "Królestwa ziemskich aniołów").

KONIEC REKLAMY Smile


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez integra dnia Nie 12:24, 31 Sie 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
katherin
Człowiek sabiański
Człowiek sabiański



Dołączył: 21 Kwi 2008
Posty: 143
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 12:32, 31 Sie 2008    Temat postu:

Przy okazji dodam, że jeszcze wcześniej powinno ukazać się moje tłumaczenie kolejnej książki Doreen Virtue "Przesłania aniołów na co dzień, które ukoją, uleczą i otworzą twoje serce"

To ja bardzo poproszę o cynk jak już bedzie można ją kupić


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
integra
Administrator



Dołączył: 10 Lip 2007
Posty: 272
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Jastrzębie Zdrój

PostWysłany: Nie 12:35, 31 Sie 2008    Temat postu:

Nie ma sprawy Smile
Oczywiście wszystkie moje tłumaczenia można nabyć również u mnie Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
east
Człowiek sabiański
Człowiek sabiański



Dołączył: 12 Kwi 2008
Posty: 170
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 16:50, 31 Sie 2008    Temat postu:

Co może nam dać potencjał tych wszystkich energii znajdujących się ..POMIęDZY ? Jak się do nich dobrać ?
Na tłumaczoną książkę oczywiście poczekam i z chęcią ją przeczytam, a tymczasem przeczytajcie co już udało się zrobić w kwestii rezonansu , czyli dostrajania się do określonych częstotliwości :


"Intel ma system bezprzewodowego przesyłu prądu
MD
22.08.2008 11:47
(..) Intel zaprezentował system bezprzewodowego zasilania w energię elektryczną. Według analityków, może on zrewolucjonizować sposób użytkowania urządzeń elektrycznych.

Wireless Energy Resonant Link został zaprezentowany przez amerykańską spółkę na konferencji w San Francisco. Szef pionu technologicznego w Intelu, Justin Rattner, wykorzystał do prezentacji lampę z żarówką o mocy 60 W, wykorzystującą mniej więcej tyle samo energii co laptop. Transmisja została zrealizowana z 75 proc. efektywnością, co jest bardzo dobrym wynikiem.

- Trik z bezprzewodowym przesyłem energii elektrycznej polega nie na tym, czy możesz to zrobić, ale że możesz to zrobić bezpiecznie i efektywnie – powiedział Josh Smith, badacz z laboratoriów Intela. – Pole magnetyczne, w przeciwieństwie do pola elektrycznego, nie wpływa na ludzki organizm. Dlatego przesyłamy prąd wykorzystując pole magnetyczne – dodał.
Intel widzi na początek zastosowania dla swojego systemu w portach lotniczych, biurach i innych budynkach użyteczności publicznej.

- Takie rozwiązanie eliminuje konieczność używania ładowarek, akumulatorów i baterii – powiedział analityk Rob Enderle z Enderle Group. – To wydarzenie może zmienić historię. To rozwiązanie daje jak dotąd największe szanse na komercyjne zastosowanie – dodał.

Justin Rattner twierdzi, że przejście na system bezprzewodowego przesyłu energii elektrycznej nastąpi do 2050 roku. "
zrodło [link widoczny dla zalogowanych]

...a dodam tylko, że imć Nikola Tesla juz dawno zaprezentował swój generator pola elektrycznego w odległości od którego kilka mil dalej żarówki wetknięte w grunt się świeciły ... ale do tej pory uważano to za plotkę. Dzisiaj takie Firmy jak Intel zaczynają wdrażać podobny wynalazek w życie. na razie będzie miał on zasięg ledwie kilku metrów, ale poprzez sieć przekażników szybko zwiększy się i może nawet obejmie całą Ziemie ? Może ludzkość nauczy się wykorzystywać elektryczność plazmy , tzw zorzy polarnej indukując w sposób kontrolowany prądy od razu w urządzeniach elektrycznych zamiast budować elektrownie . Otaczająca nas przestrzeń jest najlepszą , najpotężniejszą elektrownią , a w dodatku - darmową.
Rozwiązałoby to wszystkie problemy energetyczne ludzkości , a takze transportowe.
( to tak odskakując od tematu głównego tego wątku ) .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Offek
Ogród wszelkich spełnionych pragnień
Ogród wszelkich spełnionych pragnień



Dołączył: 16 Sie 2008
Posty: 54
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 10:59, 02 Wrz 2008    Temat postu:

Bardzo się naukowo zrobiło w mym wątku o... uczuciach Smile
Może to znak, że w istocie wszystko jest jednością, a płaszczyzny się przenikają nawet tam, gdzie najmniej się tego spodziewamy?

A ja dodam, że me wewnętrzne burze trwają.
Padła z mej strony pewna konkretna propozycja wobec owej osoby, może to już symbol W26? Przeszła niejako bez echa, więc na razie do tego nie wrócę.
Czy więc już się zrealizowała dana sytuacja czy też nie, nie jestem pewna.
Wiedziona tą niepewnością zapytałam, jak ta relacja wygląda na dziś.
Nie wiem, czy sensownie, bo pytanie po 2 tygodniach to chyba jednak za wcześnie, ale... odpowiedź była zadziwiająca.

BYK 4
GARNIEC ZŁOTA NA KOŃCU TĘCZY

Każdy z nas ma swoje marzenia i przy odrobinie koncentracji i wysiłku możemy dosięgnąć własnej wersji „Garnca złota”

I oto tęcza znowu mi towarzyszy.
Rzekłaby, że jestem "skazana" na fenomeny świetlne. Smile

Nadal to czas pomiędzy - tak to odczuwam.

pozdrawiam
Off


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Offek dnia Wto 11:10, 02 Wrz 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
east
Człowiek sabiański
Człowiek sabiański



Dołączył: 12 Kwi 2008
Posty: 170
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 22:20, 17 Mar 2009    Temat postu:

Tak się złożyło ,że dzisiaj po raz kolejny wróciłem do tego wątku i jeszcze raz, od początku przeczytałem cały temat. Wydaje mi się, że dzisiaj lepiej rozumiem fragment , który Ryszard wkleił o Tajemnicy Międzyprzestrzeni. A to za sprawą obcowania z filozofią wschodu - buddyzmem, oraz ksiązkami niezwykłego autora, Ekharta Tolle`a "Potęga Teraźniejszości" oraz "Głos ciszy" . Treść tych książek niemal "zawiera się" w cytowanym przez Ryszarda fragmencie .
Niektóre zdania w przytoczonych przeze mnie książkach oddają niemal identycznie sens. Zwłaszcza we fragmentach o wdechu i wydechu. W filozofii buddyjskiej "międzyczas" to pustka. Istnieje ona zawsze, wszędzie, w każdej chwili, istnieje TERAZ. W ludzkiej skali postrzegania nie dojrzymy przerw w kwatnowym rozbłysku, ale właśnie do tych PRZERW buddyjscy mnisi dążą trenując swoje umysły. Ekhart Tolle nazywa to się dzieje w pustce/przerwie - NIEPRZEJAWIONYM. Pisze , że tam właśnie jest dom naszej Istoty , tam wszystko się ze wszystkim łączy w jedną całość.
Dzięki zamieszczonemu przez Ryszarda fragmentowi wiem jeszcze więcej o naturze pustki/ciszy/przerwy/nieprzejawionego.
Kwantowe rozbłyski - Dalajlamie by się takie określenie życia spodobało. A nauce spodobałoby się to, co Dalajlama wie o przerwie między rozbłyskami

pozdrawiam serdecznie

Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gregg's reader:)
Gość






PostWysłany: Wto 20:38, 21 Kwi 2009    Temat postu: Ksiazka Gregga Bradena

Dzieki za ten cytat - caly watek jest bardzo ciekawy. Mam do Ciebie, Ryszardzie, pytanie o tytul cytowanej ksiazki. Tytul roboczy mial brzmiac, jak piszesz: "Tajemnice zagubionej formy modlitwy". Jak to sie stalo, ze w zapowiedziach widnieja "Tajemnice zagubionej modlitwy"? Czy to Ty tak to zmieniles podczas korekty, czy ktos zrobil blad w druku? Oryginal "Secrets of the Lost Mode of Prayer" dotyczy wlasnie zagubionej formy, podczas gdy to drugie ma juz zupelnie inne znaczenie i sens zostaje zmieniony. Ksiazki tego autora sa bardzo szczegolne. Nie moge zrozumiec, dlaczego taki tytul widze na okladce.

Pozdrawiam,
...czytelnik
Powrót do góry
integra
Administrator



Dołączył: 10 Lip 2007
Posty: 272
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Jastrzębie Zdrój

PostWysłany: Wto 22:22, 21 Kwi 2009    Temat postu:

Niestety, nie mam wpływu na to, jakie tytuły są ostatecznie nadawane tłumaczonym przeze mnie książkom Sad Tłumaczę je na tyle dokładnie, na ile się da, ale ostateczny tytuł jest nadawany - jak sądzę - przez dział marketingu wydawnictwa. W tym przypadku słowo "forma" wydawało mi się najtrafniejszym i najładniejszym odpowiednikiem angielskiego "mode" (lepiej, niż tryb albo rodzaj), ale chyba uznano jednak, że lepiej brzmi tytuł bez tego słowa - które, niestety, ma dla tej książki znaczenie kluczowe. Tym niemniej tytuł "Tajemnice zagubionej modlitwy" brzmi dobrze i jeśli uznać, że "modlitwa" może odnosić się do "formy modlitwy" (a uważam, że może, choć nie jest to oczywiste ani jednoznaczne), to da się ten tytuł przełknąć Smile

Znacznie mniej podobał mi się pomysł na tytuł książki, który w oryginale brzmi "Evolutionary witchcraft", co przetłumaczyłem jako "Czarostwo ewolucyjne", a co zmieniono na "Ewolucję czarów". W internecie dostało się za to właśnie mnie, jako tłumaczowi (przy okazji dowiedziałem się też, że mam problemy z czytaniem ze zrozumieniem), ale ponieważ ta osoba nie zwróciła się z tymi uwagami bezpośrednio do mnie, nie uznałem za stosowne się do tych zarzutów odnosić. Smile

A wracając do książki Gregga Bradena - pomijając zgrzyt w tytule, mam nadzieję, że książka (i tłumaczenie... Very Happy ) Ci się spodoba!

Serdecznie pozdrawiam Smile


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez integra dnia Wto 22:27, 21 Kwi 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gregg's reader
Gość






PostWysłany: Sob 13:29, 25 Kwi 2009    Temat postu: Tytul, autor a wydawnictwo

Drogi Ryszardzie, kiedys kontaktowalismy via skype z okazji innych tematow, ale po reinstalacjach sie nasz kontakt zagubil. Mam na szczescie okazje Ciebie tutaj pozdrowic.

Wiem co-nieco o tej formie wspolpracy i jestem w szoku, ze niewiele rozumiejaca pani korektor albo ktos jej pokrewny moze az tak sie wtracac do tytulow. Mysle tez, ze w przyszlosci powinienes twardo zaznaczyc celowosc wlasnych sformulowan - to sa tlumaczenia autorskie i nikt nie moze ich az tak zmieniac - w koncy to Ty za obrywasz na koncu. Wg mnie oryginalny przeklad tytulu jest idealny, ale "Tajemnice zagubionej modlitwy" to juz totalne przeinaczenie intencji Bradena - brzmi, jakby ksiazka byla o pojedynczej modlitwie typu "Ojcze nasz", ktora zaginela i nie ma nic wspolnego z forma, ktora jest tematem ksiazki. Bardzo mi przykro, ze tak sie stalo z winy wydawcy i zachecam, abys w przyszlosci nie zgadzal sie na jego sugestie, bo to Ty podpisujesz jako tlumacz, a jak ktos nie wie, o co chodzi, nie powinien sie wtracac.

Serdecznie pozdrawiam,

...czytelnik:)
Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Symbole Sabiańskie Strona Główna -> Opowiedz swoją historię Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin